czwartek, 1 grudnia 2011

Beskid Śląski 2011














Po raz wtóry potwierdza się, że w góry najlepsza pora roku jeśli chodzi o kolory to jesień. Tego roku jesień nas wyjątkowo rozpieściła, czego owocem są tego typu zdjęcia krajobrazowe. Polecam zwiedzić Beskid Śląski i taką trasę przejść:
Brenna Bukowa-Przełęcz Karkoszczonka-Klimczok
Brenna Bukowa-Przełęcz Karkoszczonka-Klimczok-Szyndzielnia
Brenna Bukowa-Przełęcz Karkoszczonka-Klimczok-Błatnia
Brenna Bukowa-Przełęcz Karkoszczonka-Kotarz- Salmopol

Dlaczego Brenna Bukowa jako początek trasy?
Ponieważ Brenna to miejscowość w której nowoczesność miesza się z tradycją jak głosi strona internetowa miejscowości. Jest mniej ludzi niż w Wiśle czy Ustroniu, w sporej ilości miejsc nie ma zasięgu ;p Dlatego gdy chcemy odpocząć od ludzi, komórek, crack-booka czyt. facebooka, to idealny wybór.

Sandomierz




























Zdjęcia powstały w kooperacji z moją Siostrą. Sandomierz, zwany małym Rzymem gdyż tak jak wieczne miasto ulokowane na 7-wzgórzach. Zwany również małym Krakowem. Posiada dwa rynki. Drugi kameralniejszy z bardzo komunikatywnym panem od przepysznych Goferów. Dla lubujących piwnice i tego typu wędrówki polecam trasę podziemną. Z Bramy Opatowskiej widoki jak na załączonych zdjęciach. W okolicy rynku spotkaliśmy ekipę z planu zdjęciowego "Ojca Mateusza". Przez nich do dwóch knajpek zamieszczonych w ostatnich zdjęciach nie mogliśmy zajść. A naprawdę są jedyne sensowne i godne polecenia. Zabrakło mi takich klimatycznych kawiarni, lokale wokół samego rynku trącą jak dla mnie byle-jakością i brakiem pomysłu na sensowny lokal.

wtorek, 5 lipca 2011

Warszawa














Podróż do Warszawy upłynęła mi świetnym, nowym środkiem transportu jakim jest Polski Bus .
Podróż zajęła co prawda 6h, (droga przez Kraków, Kielce o 21.45), ale za 1 jeden złoty o tej porze to prawie jak podróż za jeden uśmiech. Warunki świetne, klimatyzacja, wifi, regulowane fotele, miła obsługa i świetne widoki na piętrze zaraz na pierwszych miejscach. 
Warszawa rano jest dziwna, niby stolyca, pełno ludzi i w ogóle, ale rano jest specyficzny klimat, zwłaszcza przy słonecznej pogodzie pozwala na spokojne zwiedzania miasta, obserwowanie jak stopniowo budzi się do życia, jak coraz większy ruch następuje. Przedział 4-7 rano pozwala zrobić zdjęcia budynkom czy też miejscom, zanim tabuny wycieczek je oblegną. Ranne zwiedzane zostało zwieńczone kawą o 7.15 w "Pożegnanie z Afryką". Bardzo przyjemny właściciel, wystrój świetny, świeża gazeta, pyszna kawa, ja burżuazyjnie wypiłem kawkę za 19zeta zwaną "Bordeaux wśród kaw". Za niedługo zwiedzanie Lublina o także specyficznej porze.